Powiedziała: „Boję się o swoje życie”. Dzień później już nie żyła
Wszystko rozegrało się w piątkowy poranek, 14 czerwca 2024 roku. Kiedy ceniona wizażystka, 34-letnia Monika Róża Sidorowicz, nie pojawia się w swoim salonie w Koninie na umówione spotkanie z klientką, jej bliscy natychmiast wyczuli, że stało się coś złego. O godzinie 11:00 jej matka Agnieszka oraz brat Wojtek docierają pod drzwi jej mieszkania. Drzwi są niedomknięte. Wojtek wchodzi do środka jako pierwszy i w ułamku sekundy jego świat się zatrzymuje.
„Mamo, nie wchodź! Ty nie możesz tego zobaczyć! Wyjdź natychmiast!” – krzyczy przerażony chłopak. W kuchni, zawieszone na kaloryferze, znajduje się ciało Moniki. Jednak ta scena w żaden sposób nie pasuje do klasycznego odebrania sobie życia, które pospiesznie – bez udziału prokuratora czy technika – ogłosi niebawem przybyła na miejsce policja.
Pasek od szlafroka, na którym wisiała kobieta, nie był owinięty wokół jej szyi. Był misternie zawiązany na kokardkę. Monika przywierała całymi stopami do podłogi, plecami opierała się o ścianę, a od pasa w dół była całkowicie naga. Na jej twarzy zastygł nienaturalny grymas, a pod nosem widniała ciemna, zaschnięta krew. Co więcej, z mieszkania zniknęły oszczędności kobiety – 30 000 złotych w gotówce, podczas gdy na podłodze leżało porozrzucane zaledwie 300 złotych.
Co wydarzyło się w Koninie? Czy Monika rzeczywiście odebrała sobie życie, czy też padła ofiarą bezwzględnego układu, na którego czele stał człowiek mieniący się „Królem Syntolu”?
Tragiczny spadek i pogoń za silnym ramieniem
Monika urodziła się 3 czerwca 1990 roku w niewielkiej wielkopolskiej miejscowości Turek, pod Koninem. Jej dzieciństwo zostało brutalnie przerwane, gdy miała zaledwie sześć lub siedem lat, kiedy jej ojciec, zmagający się z głęboką depresją, odebrał sobie życie. To traumatyczne wydarzenie położyło się cieniem na jej przyszłości. Jak wspomina jej matka, Monika nie miała w życiu wzorca ojca i w dorosłości podświadomie szukała mężczyzn silnych, którzy cieszyliby się szacunkiem i dawaliby poczucie ochrony. Niestety, jej wybory partnerów niemal zawsze okazywały się niefortunne. Prawdziwą pasją Moniki od trzynastego roku życia był wizaż. Choć ukończyła politologię, to dzięki pędzlom i kosmetykom odniosła ogromny sukces zawodowy – stała się makijażystką gwiazd, prowadziła bloga i własne kursy szkoleniowe. Odnosiła sukcesy, lecz jej życie prywatne było pasmem toksycznych relacji.
Przez pewien czas spotykała się z Mateuszem G., który w listopadzie 2021 roku śmiertelnie ugodził nożem mężczyznę w Koninie, za co został skazany na 12 lat więzienia. Kolejny partner wykorzystywał ją finansowo, a po rozstaniu szydził z niej publicznie. Kobieta zmagała się też z własnymi demonami – nadużywała benzodiazepin, z powodu czego podejmowała terapię. W listopadzie 2022 roku na jej drodze stanął jednak człowiek, który miał sprowadzić na nią ostateczną katastrofę – Szymon K., pseudonim „Komandos”.
W szponach „Komandosa”
Szymon K. (rocznik 1996) w internecie zyskał sławę jako „Król Syntolu”. Swoją rozpoznawalność zawdzięczał występom w freakfightowej federacji MMA VIP oraz absurdalnym, blisko 70-centymetrowym bicepsom, które uzyskał, wstrzykując w nie niebezpieczny olej roślinny – syntol. „Komandos” nigdy nie pracował na stałe, oficjalnie figurował jedynie jako pomocnik w seks shopie zarejestrowanym na jego matkę, Bożenę K. W rzeczywistości Szymon i jego banda brutalnie terroryzowali 31-tysięczny Turek. Wymuszenia rozbójnicze, haracze, handel nielegalnymi substancjami, pobicia (w tym kobiet) oraz kilkanaście podpaleń aut – to była codzienność miasta, w którym ofiary ze strachu milczały. Szymon potrafił nawet porwać z przedszkola bliźnięta swojej poprzedniej partnerki, żądając za nie okupu.
„Komandos” miał też mroczną historię relacji z kobietami. Zastraszał je i stosował wobec nich przemoc. W 2017 roku jego 21-letnia partnerka, Paulina W., odebrała sobie życie przez powieszenie. W 2023 roku kolejna młoda kobieta, Daria G., zmarła w tajemniczych okolicznościach po zażyciu substancji w mieszkaniu przyjaciela Szymona – Adriana, z którego to miejsca „Komandos” uciekł przed przyjazdem policji. Monika zakochała się w Szymonie na zabój. Szybko wynajęli wspólne mieszkanie i równie szybko maska troskliwego partnera opadła. Szymon nie pracował, żył na jej koszt, a jego nałogi i publiczne zażywanie narkotyków na TikToku zaczęły niszczyć reputację salonu Moniki.
Piekło w Karpaczu i płonące samochody
Czar goryczy przelał się 6 czerwca 2023 roku podczas wyjazdu do Karpacza z okazji 33. urodzin Moniki. Gdy w hotelowym pokoju wybuchła kolejna awantura o narkotyczne transmisje Szymona, Monika zagroziła, że ujawni dowody na jego przestępczą działalność, które przechowuje w telefonie. Wtedy „Komandos” wpadł w szał. Rzucił kobietą o ścianę z taką siłą, że straciła przytomność. Po ocknięciu się przerażona Monika uciekła z hotelu, trafiając na policję i do szpitala. Obdukcja wykazała krwiak podskórny w okolicy prawego łuku jarzmowego i zbicie twarzoczaszki. Gdy Monika ukrywała się w parku, Szymon odjechał jej samochodem, kradnąc również z ich wspólnego lokalu oszczędności życia – 48 000 złotych pochodzących ze sprzedaży mieszkania.
Monika złożyła zeznania w prokuraturze. Zemsta nadeszła błyskawicznie. Dokładnie tydzień później, w nocy 30 czerwca 2023 roku o 2:40, samochód matki Moniki został podpalony przed domem przez zamaskowanych mężczyzn. Był to jasny sygnał ostrzegawczy ze strony ludzi powiązanych z „Komandosem”. Monika próbowała walczyć, ale Szymon drwił z niej w wiadomościach, doskonale wiedząc o każdej jej wizycie na komisariacie. Dziewczyna podejrzewała, że gangster współpracuje z lokalną policją, która miała być przez niego zastraszana.
Ostatnia próba i tajemniczy „Paka”
Zdesperowana Monika postanowiła zdobyć dowody na powiązania Szymona z policją. W tym celu nawiązała kontakt z Robertem H., pseudonim „Paka” – 30-letnim kryminalistą, który większość życia spędził za kratami. „Paka” wyłudził od niej 2000 złotych, obiecując dokumenty obciążające „Komandosa”, których prawdopodobnie nigdy nie miał. 10 czerwca 2024 roku Monika postawiła Szymonowi ultimatum: daje mu 7 dni na zwrot skradzionych pieniędzy i auta, w przeciwnym razie ujawni obciążające go fakty. Trzy dni później, 13 czerwca 2024 roku, pętla zaczęła się zaciskać. O godzinie 21:00 Monika wysłała dramatyczną wiadomość do pani prokurator, błagając o pomoc i pisząc, że boi się o swoje życie. Otrzymała odpowiedź, że ma udać się na policję – tę samą policję, która według jej relacji przekazywała informacje Szymonowi i śmiała się z niej.
O godzinie 22:45 Monika po raz ostatni rozmawiała ze swoją matką. Była roztrzęsiona i przerażona. Mówiła, że nie wierzy w sprawiedliwość i że na pewno nie doczeka momentu, gdy Szymon zostanie ukarany. Tej samej nocy sąsiedzi słyszeli głośną kłótnię na klatce schodowej Moniki. Świadkowie wskazują, że osobą, z którą się kłóciła, był właśnie Robert H. „Paka”. Mężczyzna opuścił Turek w pośpiechu tej samej nocy, porzucając na ulicy swojego psa i zamykając profil na Facebooku.
Następnego dnia rano Monika już nie żyła.
Mur milczenia i walka o prawdę
Choć sekcja zwłok przeprowadzona po 10 dniach wykazała jako przyczynę śmierci powieszenie, rodzina Moniki nie wierzy w wersję, że Monika odebrała sobie życie. Liczne poszlaki – od nagiego ciała od pasa w dół, przez brak pętli na szyi (pasek od szlafroka zawiązany na kokardkę), otwarte drzwi, aż po zniknięcie 30 000 złotych w gotówce – sugerują udział osób trzecich.
Policja z Turku wykazała się jednak rażącą opieszałością. Na miejscu zgonu nie zabezpieczono odcisków palców z klamek i szklanek, nie zbadano śladów obuwia ani nie sprawdzono paragonów. Funkcjonariusze od razu uznali sprawę za zamkniętą.
Dziś Szymon „Komandos” przebywa na wolności, ukrywając się najprawdopodobniej w Holandii. Od 4 lipca 2024 roku jest poszukiwany listem gończym, jednak nie za śmierć Moniki, a za przestępstwa narkotykowe. Robert H. „Paka” milczy i unika kontaktu.
Bliscy Moniki nie zamierzają się jednak poddać. Prowadzą zbiórkę na pomoc prawną (link do zrzutki znajduje się w mediach społecznościowych rodziny), aby prawda o tragedii Moniki Róży Sidorowicz wreszcie została wyjaśniona. Czy zmowa milczenia w Turku zostanie w końcu przełamana?
źródło: Śladami zaginięć i tajemnic kryminalnych

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com