Potrzebna pomoc dla Hani z z Gminy Kościelec
Mała wojowniczka – pomóżmy Hani w leczeniu i rehabilitacji
Opis zrzutki
Hania urodziła się w 25 tyg ciąży z wagą 910 gram. Miała zaledwie 36 cm. 3 miesiące spędziła na oddziale neonatologii w szpitalu na ulicy Polnej w Poznaniu. Przez swoje skrajne wcześniactwo na swojej drodze spotkała dużo przeciwności. Przez bardzo długi czas była zaintubowana, z oddychaniem pomagał jej respirator.
Hania urodziła się z zakażeniem wewnątrzmacicznym więc kilkakrotnie miała przetaczaną krew. Mając zaledwie 3 tygodnie i ważąc nieco ponad 1 kg została przeprowadzona pierwsza operacja na NEK, czyli martwicze zapalenie jelit. Usunięto wówczas odcinek jelita cienkiego i grubego łącznie 7 cm, ponieważ doszło do perforacji jelitka oraz zapalenia otrzewnej. Czas rekonwalescencji trwał około półtora miesiąca. Stopniowo zaczęto podawać mleczko i obserwowano brzuszek. Kiedy wszystko wydawało się być w porządku, nagle jak grom z jasnego nieba spadła na nas informacja, że stan Hani bardzo mocno się pogorszył i trzeba wykonać kolejną operację na jelitach. Znów usunięto 10 cm.
Tym razem powrót do zdrowia trwał trochę krócej. W międzyczasie wykonywano szereg innych badań m.in usg główki oraz rezonans. Po tych badaniach okazało się że Hania choruje na padaczkę (ataki pojawiają sie bardzo często i one również nie wpływają dobrze na mózg uszkadzając go) oraz stwierdzono u niej leukomalacje okołokomorową, czyli martwicę istoty białej w mózgu. Uszkodzone są bardzo duże ilości tkanek niestety jest to proces nieodwracalny, który będzie skutkował dużymi trudnościami w rozwoju Hani. Uszkodzenia tkanek są na tyle wielkie, że mózg cały czas będzie się obkurczał, aż dojdzie do całkowitego jego zniszczenia. Wszystkie funkcje życiowe Hani ulegają stopniowo zanikowi. Póki co Hania nie wymaga respiratoterapii i żywienie dożylnego. Dlatego chcielibyśmy zapewnić Hani jak najlepszą opiekę i rehabilitację, aby mimo wszystko ulżyć jej w cierpieniu i pomóc przejść przez tą trudną dla niej drogę. Niestety to nie koniec nieszczęść, ponieważ stwierdzono również dużego krwiaka podtwardówkowego, którego trzeba było bardzo szybko operować. Hanię przewieziono do szpitala w Zielonej Górze i tam wykonano zabieg odbarczania. Krwiaka niestety nie dało się w całości usunąć, przez cały czas podlega on kontroli neurochirurgicznej. Na chwile obecną Hania przebywa w szpitalu w Zielonej Górze a ja jako mama mam możliwość być przy niej 24 h na dobę. Po wypisie do domu, do którego bardzo mocno sie zbliżamy, Hania będzie leczona na zasadach hospicjum domowego. W związku z tymi wszystkimi przeciwnościami Hanię czeka bardzo intensywna i kosztowna rehabilitacja. Niestety koszty związane z dojazdami czy wizytami rehabilitantów jak i same zabiegi wykonywane podczas wizyt przerastają nasze możliwości finansowe. Dlatego bardzo mocno zwracamy się z prośbą o każdą nawet najmniejszą pomoc dla naszej małej córeczki.
Oprócz bardzo trudnej rehabilitacji Hanie czeka szereg wizyt i kontroli u specjalistów m.in lekarza neonatologa, chirurga, neurologa, neurochirurga, okulisty i wielu wielu innych. Prognozy lekarzy nie napawają optymizmem, określają jej stan jako wegetatywny. Jako rodzice zrobimy wszystko żeby, czas który spędzimy razem był szczęśliwy i jak najmniej bolesny fizycznie dla Hani. Jednak bez waszej pomocy nie będzie to możliwe.
Dziękujemy w imieniu naszym i Hani za każda najmniejsza wpłatę, bo każda złotówka ma dla nas ogromne znaczenie. Link do zrzutki:https://zrzutka.pl/mala-wojowniczka-pomozmy-hani-w…
Zbiórkę mogliśmy otworzyć z pomocą cioci Hani, Darii Baryła.
Rodzice Hani – Klaudia i Maciej.
źródło:zrzutka.pl