NA NOWYM RYNKU, DAWNIEJ I DZIŚ… spacerkiem po dawnym Kole.
W obiegu krąży „jakaś” ksero gazetowa, słabej jakości, kopia zdjęcia sprzed ponad 100 laty, z zapytaniem, co to za zabudowania i gdzie się one znajdują w Kole? Otóż, jest to obecny Nowy Rynek 10. Dawny plac Bohaterów Stalingradu 9. Jeszcze jak pamiętam z lat dzieciństwa ponad 70 lat temu istniało z tych zabudowań widocznych na tej starej foto ponad 90 %. Z tego zdjęcia pozostały do dzisiaj jedynie trzy budynki. Ten wyższy z balkonem po prawej z nr 10, gdzie mieszkał znany przed laty piłkarz OLIMPII KOŁO Stefan Białobrzeski, po sąsiedzku Grzebieluchowie, a na parterze funkcjonował Zakład Fryzjerski Czesława Szmagaja, jest obecnie przeznaczony do rozbiórki. W tym niższym o kolorze bordowym była nawet przed wielu laty restauracja. To numer 9. Wejście do niej od ulicy zamurowano, wmontowano okno. Nad wejściem, jak pamiętam jeszcze w latach 70 tych, było popiersie Tadeusza Kościuszki. Pozostałe widoczne na starej reprodukcji drewniane budynki rozebrano w latach 60 tych. Pozostał do dzisiaj jeszcze piętrowy murowany z cegieł budynek z 1888. W głębi. Ja w nim pod nr 9, wraz z rodzeństwem i rodzicami, mieszkałem przez blisko 30 lat. Mieszkali tam również w drewnianych już nie istniejących budynkach Bandychowie, Wojciechowscy, Świątek, Marcinkowska, Cieślakowie, Szczesiakowie, Belka i inni, których nazwisk już nie pamiętam. Obok po sąsiedzku Ogonowscy, Nowakowscy i Kurczoba. Ten widoczny kiosk spożywczy po lewej stronie rozebrano w latach 50 tych, a budynek z drewna tuż przy nim rozebrano w latach 70 tych. Często wspominałem o urodzie dziewczyn z Kolskiej Starówki i taki zapamiętałem epizod z tamtych lat. To zdarzyło się w latach 50 tych. W córce dorożkarza Nowakowskiego Zygmunta, Boh. Stalingradu 8, w kilkunastoletniej pięknej czarnulce Annie zakochał się młody Cygan. Zamieszkiwał on w okresie zimy ze swoją rodziną po sąsiedzku z Nowakowskimi. Po jakimś czasie, gdy zniknęła, a milicja nie była w stanie zlokalizować miejsca jej i jego pobytu, poszła fama, że została przez niego porwana. Nie pamiętam, ażeby kiedykolwiek się odnalazła. Cóż, ta dawna Kochana Starówka z tej nostalgicznej sprzed wielu, wielu laty, za którą My starzy żyjący jeszcze z Kolskiej Wyspy tęsknimy, gdy wielokrotnie wracamy „ na stare śmieci, przyjaźnie wita nas„ stając się z obecnymi jej mieszkańcami nadal niezwykle wszystkim przyjazną. I niech tak pozostanie.
PS. Reprodukcja gazetowa sprzed ponad 100 laty fragmentu Nowego Rynku. Dziękuję Alicji Szymczyk za wzbogacenie tych informacji j.w.
Tekst i foto współczesne: Ryszard Borysiewicz.
Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com