Muzeum Technik Ceramicznych w Kole – „Gorzko” w kolskim muzeum
Od poświątecznego wtorku, 7 kwietnia zapraszamy do Muzeum Technik Ceramicznych w Kole na nową wystawę czasową. Ekspozycja „Gorzko” składa się z kilkudziesięciu fotografii Władysława Nielipińskiego i potrwa do maja.
Na wernisaż wystawy zapraszamy we wtorek 14 kwietnia o godz. 18 do siedziby muzeum przy ul. Kajki 44.
Władysław Nielipiński to kulturoznawca, animator kultury i fotograf. W 1978 roku założył klub fotograficzny Format. W latach 1987-1991 był kierownikiem Zakładowego Domu Kultury Wielkopolskich Zakładów Obuwia Polania w Gnieźnie. W okresie 2002-2021 prowadził dział fotografii w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, wspierając działalność wielkopolskich klubów, towarzystw fotograficznych i osób prywatnych. Był organizatorem i jurorem licznych konkursów fotograficznych, plenerów, i warsztatów artystycznych. W latach 70. XX w. fotografował imprezy rodzinne i wydarzenia towarzyskie. Często były to wesela, w których uczestniczył jako członek rodziny lub przyjaciel, a przy okazji fotografował, dostarczając weselnikom cennych wówczas – niepowtarzalnych pamiątek. Po latach – korzystając z emerytalnej swobody – zdigitalizował zachowane negatywy i zdecydował się na pokazanie wybranych kadrów szerszej publiczności w formie wystawy, którą zatytułował „Gorzko” .
„Gorzko! Gorzko!” – ten okrzyk to nieodłączny element polskich wesel, szczególnie w tradycji ludowej. Goście, skandując go wspólnie, domagają się od nowożeńców pocałunku, który ma… „osłodzić” gorzką wódkę lub atmosferę stołu. Symbolika jest jasna: gorycz – zwykle niepożądana na weselu – ustępuje miejsca słodyczy, gdy młoda para publicznie okazuje sobie uczucie. W tej formie zwyczaj przetrwał do dziś, choć jego korzenie sięgają znacznie głębiej. Etnograficzne źródła odnotowują podobne przyśpiewki już w XIX wieku.
Oskar Kolberg, dokumentując wesele wielkopolskie, zapisał słowa: „Gorzka wódka, gorzka wódka, nie będziemy pili, bo nam dzisiaj państwo młodzi jej nie osłodzili”. Najczęściej pocałunek miał miejsce po toaście, czasem także podczas oczepin – jako rytualne przypieczętowanie nowego stanu młodej pary. Choć forma różniła się w zależności od regionu, sens pozostawał ten sam: wspólne żądanie „osłodzenia” symbolicznej goryczy i publiczne potwierdzenie nowo zawartego związku.
Współczesne „Gorzko!” to więc nie tylko zabawa – ale echo dawnego rytuału, który łączył magiczne życzenie pomyślności z radością wspólnego świętowania.
Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com