Głos Czytelnika: Czy Policja w Kole próbowała zamieść sprawę pod dywan? Chcę, aby moja historia została wysłuchana.
30 czerwca 2026 roku przeżyłem sytuację, która do dziś nie daje mi spokoju. Postanowiłem opisać ją publicznie, ponieważ uważam, że sposób potraktowania mnie przez funkcjonariuszy Policji w Kole budzi wiele pytań i sprawia wrażenie, jakby cała sprawa miała zostać przemilczana.
Tego dnia wraz z mamą przechodziliśmy przez oznakowane przejście dla pieszych znajdujące się przy poczcie, idąc w kierunku lodziarni. Jestem osobą po amputacji nogi, poruszam się o kulach i leczę się onkologicznie z powodu raka kości.
W pewnym momencie z dużą prędkością nadjechał samochód. Kierująca kobieta miała nie zatrzymać się przed przejściem dla pieszych. Widząc, że auto jedzie wprost na nas, odepchnąłem mamę kulą, aby uniknęła potrącenia. Sam przewróciłem się na jezdnię.
Byłem w ogromnym szoku. Gdy próbowałem się podnieść, zdążyłem zrobić zdjęcie pojazdu z widocznym numerem rejestracyjnym, ponieważ kierująca próbowała odjechać.
Na miejscu znajdowali się świadkowie. Kilka osób powiedziało mi, że rozpoznaje kierującą i że podobne sytuacje z jej udziałem miały zdarzać się już wcześniej.
Razem z mamą udaliśmy się do Komendy Powiatowej Policji w Kole, aby zgłosić całe zdarzenie. Dyżurny poinformował mnie, że za około 10 minut przyjedzie patrol. W rzeczywistości funkcjonariusze pojawili się po blisko 30 minutach.
Policjant i policjantka wysłuchali mojej relacji. Kiedy pokazałem zdjęcie z numerem rejestracyjnym pojazdu, zauważyłem zmianę przebiegu rozmowy. Funkcjonariusz poinformował mnie, że ustali właściciela samochodu i skontaktuje się ze mną telefonicznie.
Najbardziej zdziwiło mnie jednak to, że cała interwencja odbywała się przed budynkiem komisariatu. Nie zaproponowano mi wezwania pogotowia ani możliwości złożenia zawiadomienia w środku, mimo że poruszam się o kulach i chwilę wcześniej upadłem.
Po około pół godzinie zadzwonił do mnie policjant. W rozmowie miał powiedzieć między innymi: „załatwmy tę sprawę po męsku”, tłumacząc, że kierująca jest młodym kierowcą i skoro nic poważnego mi się nie stało, to zostanie jedynie pouczona. Usłyszałem również, że jeśli mój stan zdrowia się pogorszy, mam się z nim skontaktować.
Niestety od kolejnych dni nie mogłem się z nim skontaktować.
Po pewnym czasie zgłosiłem się do lekarza ortopedy. Okazało się, że doznałem uszkodzenia kolana oraz więzadeł i ścięgien. Według lekarza noga kwalifikuje się do leczenia operacyjnego.
Chcę podkreślić, że z powodu amputacji i leczenia nowotworowego przyjmuję bardzo silne leki przeciwbólowe. To właśnie dlatego bezpośrednio po zdarzeniu nie odczuwałem pełnego bólu. Objawy pojawiły się dopiero później.
6 lipca ponownie skontaktowałem się z Komendą Powiatową Policji w Kole. Ku mojemu zdziwieniu usłyszałem, że w jednostce nie ma żadnej notatki dotyczącej mojego zgłoszenia z 30 czerwca. Dodatkowo usłyszałem komentarz, że „szybko mi się przypomniało”.
Sprawę zgłosiłem ponownie.
Co najbardziej mnie zaskoczyło – dopiero po mojej kolejnej interwencji oraz zainteresowaniu sprawą przez portal KolskieFakty.pl skontaktował się ze mną policjant uczestniczący w pierwszej interwencji. Poprosił mnie o numer PESEL, aby – jak usłyszałem – sporządzić notatkę służbową dotyczącą zdarzenia. Według mojej wiedzy nastąpiło to dopiero po kilku dniach od interwencji.
Jako obywatel mam prawo oczekiwać, że zgłoszenie dotyczące zagrożenia na przejściu dla pieszych zostanie potraktowane z należytą powagą, zwłaszcza gdy dotyczy osoby z niepełnosprawnością, która odniosła obrażenia.
Nie przesądzam, jakie były intencje funkcjonariuszy. Jednak przebieg całej sprawy sprawił, że odniosłem wrażenie, iż moje zgłoszenie nie zostało potraktowane właściwie, a cała sytuacja mogła zostać zbagatelizowana. Dlatego zdecydowałem się opisać swoją historię publicznie i liczę, że odpowiednie służby wyjaśnią wszystkie okoliczności tego zdarzenia.
Na zdjęciu oczywiście samochód sprawcy!
–
Pytania redakcji KolskieFakty.pl do Komendy Powiatowej Policji w Kole
W związku z relacją naszego Czytelnika dotyczącą zdarzenia z dnia 30 czerwca 2026 r. oraz przebiegu policyjnej interwencji, zwracamy się z prośbą o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
- Czy do Komendy Powiatowej Policji w Kole w dniu 30 czerwca 2026 r. wpłynęło zgłoszenie dotyczące niebezpiecznej sytuacji na przejściu dla pieszych w rejonie poczty i lodziarni?
- Czy na miejsce został skierowany patrol Policji? Jeśli tak, o której godzinie zgłoszenie zostało przyjęte, a o której patrol dotarł na miejsce?
- Jakie czynności zostały wykonane przez interweniujących funkcjonariuszy podczas pierwszej interwencji?
- Czy została sporządzona notatka urzędowa lub służbowa z interwencji w dniu zdarzenia? Jeżeli nie, z jakiego powodu?
- Jeśli notatka została sporządzona dopiero po kilku dniach od zdarzenia, czym było to spowodowane i czy jest to zgodne z obowiązującymi procedurami Policji?
- Czy funkcjonariusz prowadzący interwencję kontaktował się telefonicznie ze zgłaszającym? Jeśli tak, jaki był cel tej rozmowy?
- Czy podczas rozmowy z pokrzywdzonym padły słowa sugerujące „załatwienie sprawy po męsku” lub propozycja odstąpienia od dalszych czynności wobec kierującej? Czy Komenda weryfikowała tę okoliczność?
- Czy Policja ustaliła właściciela i kierującego pojazdem wskazanego przez zgłaszającego na podstawie numeru rejestracyjnego?
- Czy wobec kierującej zostały podjęte jakiekolwiek czynności, w tym przesłuchanie, pouczenie, mandat lub skierowanie sprawy do sądu?
- Czy zabezpieczono monitoring miejski lub monitoring z okolicznych budynków mogący zarejestrować przebieg zdarzenia?
- Czy Policja ustaliła i przesłuchała świadków zdarzenia?
- Czy funkcjonariusze, widząc osobę po upadku i zgłaszającą dolegliwości, rozważali wezwanie Zespołu Ratownictwa Medycznego lub udzielenie innej pomocy?
- Czy fakt, że poszkodowany jest osobą z niepełnosprawnością poruszającą się o kulach, miał wpływ na sposób prowadzenia interwencji?
- Czy Komenda prowadzi obecnie postępowanie wyjaśniające dotyczące przebiegu interwencji z dnia 30 czerwca 2026 r.?
- Czy Komenda zamierza wyjaśnić okoliczności związane z informacją przekazaną zgłaszającemu, że w jednostce początkowo nie odnaleziono dokumentacji dotyczącej tego zdarzenia?
- Czy Komenda uważa, że wszystkie czynności wykonane przez funkcjonariuszy były zgodne z obowiązującymi procedurami i standardami Policji?
- Czy Komenda chciałaby odnieść się do zarzutów Czytelnika dotyczących niewłaściwego potraktowania zgłoszenia oraz jego przekonania, że sprawa została zbagatelizowana?
–

–

–
źródło: Kolskiefakty.pl

