Z pasją, dyscypliną i hartem ducha – historia Michała Barańczuka z Koła
–
Ma 18 lat, uczęszcza do klasy maturalnej o profilu informatycznym w Liceum Ogólnokształcącym im. Kazimierza Wielkiego w Kole, a mimo młodego wieku może pochwalić się osiągnięciami i determinacją, które imponują wielu dorosłym. Michał Barańczuk – pasjonat sportu, ratownik wodny, miłośnik wiedzy finansowej i przede wszystkim – triathlonista z ambicjami i planem na siebie.
–
Droga Michała do triathlonu wiodła przez wiele ścieżek. Zaczęło się niewinnie – od piłki nożnej w dzieciństwie, którą trenował w klubie Olimpia Koło. Z czasem jego pasją stała się jazda na rowerze górskim, a adrenalina związana z coraz bardziej wymagającymi trasami tylko napędzała go do działania. Siłownia, ping pong, boks, koszykówka, narty – Michał próbował wielu form aktywności, zanim odnalazł to, co dziś nazywa stylem życia.
Inspiracją stała się seria Jakuba Pateckiego na YouTube, dokumentująca przygotowania do zawodów Ironman. To wtedy Michał po raz pierwszy pomyślał, że chciałby spróbować swoich sił w triathlonie.
–
W lipcu 2023 roku po raz pierwszy założył buty i poszedł pobiegać. Marszobieg na 6 kilometrów był początkiem nowej drogi. Choć nie miał jeszcze ani sprzętu, ani wiedzy, miał coś znacznie ważniejszego – pasję i wewnętrzny ogień. Gdy pojawiła się okazja, by zostać ratownikiem wodnym, musiał nauczyć się pływać od podstaw. Z pomocą przyszedł instruktor Roman Brzozowski, który nie tylko nauczył go kraula, ale z czasem został jego trenerem i mentorem w drodze triathlonowej.
–
Debiut Michała w zawodach biegowych miał miejsce w kwietniu 2024 roku – 5 km w nocnym biegu Grand Prix Koło pokonał w imponującym czasie 19:19. Miesiąc później pobiegł swój pierwszy dystans 10 km. W czerwcu wystartował w upragnionym triathlonie w Ślesinie – dystans 1/8 i… miejsce na podium w kategorii wiekowej M16. Choć z wyniku był dumny, ten start pokazał mu, jak wiele pracy jeszcze przed nim.
–
Kolejne starty tylko potwierdziły jego rozwój. W triathlonie w Obornikach w czerwcu 2025 roku zdobył 2. miejsce w kategorii M18, a w swoim debiucie na dłuższym dystansie 1/4 w Elblągu był o krok od podium. Pokonanie morskich fal, upadki na asfalcie czy skrajne zmęczenie – to wszystko tylko motywuje go do dalszego działania.
Dziś Michał trenuje pod okiem swojego trenera triathlonu. Pływa z mocną grupą zawodników, systematycznie pracuje nad bieganiem i kolarstwem, dbając przy tym o zdrową dietę, sen i regenerację. Triathlon nauczył go pokory, systematyczności i cierpliwości. Każdy start to nowa lekcja, a każda porażka – impuls do rozwoju.
– „Zawsze ktoś po zawodach pyta mnie, czy w trakcie miałem moment, że myślałem, że nie dam rady. Zawsze odpowiadam: tak. Ale kocham ten sport i dziękuję sobie, że wtedy założyłem buty i wyszedłem pobiegać” – mówi Michał.
–
Choć triathlon to sport indywidualny, Michał nie jest sam. Wspiera go trener, rodzice, siostra oraz jej chłopak, dziewczyna Amelia. Są obecni na zawodach, dopingują, dokumentują, motywują. To wsparcie, jak sam mówi, jest dla niego bezcenne.
–
Sezon 2025 trwa w najlepsze. Michała można było zobaczyć już na trasach biegów Grand Prix Koło, w duathlonie w Czempiniu czy na zawodach triathlonowych w Obornikach i Elblągu. W planach – start w Rawie Mazowieckiej i kolejne zawody, które z pewnością przybliżą go do kolejnych sportowych celów.
–
A co dalej? Michał nie chce mówić głośno o planach – wie, że wszystko przyjdzie z czasem. Jedno jest pewne – niezależnie od wyników, nie przestanie walczyć, trenować i się rozwijać. Bo triathlon to nie tylko sport – to jego droga życia.
–
Instagram Michała: mr_misza
–

–

–

–

–

–

–

–

–

–

–

–

–

–

–
źródło: Kolskiefakty.pl
