Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu. „Wartości ważniejsze niż stołki”
Kolejne poważne napięcie w koalicji rządzącej. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła, że odchodzi z rządu Donalda Tuska. Szefowa Polski 2050 swoją decyzję powiązała z głosowaniem w Sejmie nad zniesieniem dwukadencyjności w samorządach. Nie kryła rozczarowania postawą koalicjantów, zarzucając im przedkładanie politycznych interesów nad oczekiwania obywateli.
W czwartek, 22 października, Sejm głosował nad projektem zakładającym zniesienie ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Propozycja nie uzyskała poparcia większości parlamentarnej. Za jej przyjęciem opowiedziało się 213 posłów, przeciw było 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu. Wynik pokazał, że w sprawie istotnej dla przyszłości polskich samorządów nie ma jednomyślności nawet w obozie rządzącym.
Do rezultatów głosowania odniosła się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej oraz przewodnicząca Polski 2050. W opublikowanym na platformie X wpisie zdecydowanie skrytykowała stanowisko części własnego ugrupowania i pozostałych koalicjantów.
„Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami” – napisała polityczka.
Następnie poinformowała o swojej decyzji dotyczącej dalszego udziału w pracach rządu. „Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki” – zadeklarowała.
Spór o dwukadencyjność trwa od dłuższego czasu. Obowiązujące przepisy, wprowadzone w 2018 roku, ograniczają możliwość sprawowania funkcji wójta, burmistrza i prezydenta miasta do dwóch kadencji. Zwolennicy utrzymania tych regulacji wskazują na potrzebę zwiększenia rotacji władz lokalnych, ograniczenia utrwalania się wieloletnich układów oraz stworzenia szans dla nowych kandydatów. Z kolei przeciwnicy ograniczenia podnoszą argument, że o tym, kto powinien kierować gminą lub miastem, powinni przede wszystkim decydować wyborcy.
Pełczyńska-Nałęcz już wcześniej krytycznie wypowiadała się o planach zniesienia limitu kadencji. Wskazywała, że zmiana może utrudnić wymianę władz samorządowych i osłabić mechanizmy kontroli. Jej stanowisko stało się jednym z punktów spornych wewnątrz koalicji, szczególnie wobec poparcia dla projektu ze strony Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Czwartkowe głosowanie i późniejsza deklaracja minister otwierają nowy rozdział w napięciach między ugrupowaniami tworzącymi rząd. Szczególnie wymowny jest fakt, że decyzję o odejściu z gabinetu ogłosiła osoba stojąca na czele jednego z ugrupowań koalicyjnych.
Pełczyńska-Nałęcz nie ograniczyła się do krytyki wyniku głosowania. Jej słowa stanowią również wyraźny sygnał, że spór o zasady funkcjonowania samorządów stał się dla niej kwestią politycznych wartości, a nie tylko różnic programowych między partiami.
Na razie najważniejsze pozostają dwa fakty: Sejm nie zgodził się na zniesienie dwukadencyjności, a Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała odejście z rządu Donalda Tuska. Rozwój sytuacji pokaże, jakie będą dalsze konsekwencje tej decyzji dla koalicji rządzącej i samej Polski 2050.
–
foto: KPRM
źródło: Kolskiefakty.pl

