Sędzia jeździectwa z zarzutem znęcania się nad końmi. Prokurator zakazał jej pracy ze zwierzętami
Sprawa bulwersujących nagrań ze stajni w Kępie w gminie Ślesin ma swój dalszy ciąg. Kobieta posiadająca uprawnienia sędziego Polskiego Związku Jeździeckiego usłyszała zarzut znęcania się nad końmi. Nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Prokurator zastosował wobec niej również środek zapobiegawczy w postaci zakazu wykonywania pracy oraz prowadzenia działalności związanej z końmi, ich opieką lub jakimkolwiek oddziaływaniem na te zwierzęta.
O sprawie zrobiło się głośno po ujawnieniu nagrań z monitoringu znajdującego się w stajni w Kępie. Kobieta miała sprawować opiekę nad końmi podczas nieobecności ich właścicielki. Na nagraniach zarejestrowano zachowania, które wywołały ogromne oburzenie – widać na nich m.in. uderzanie konia batem oraz kopanie zwierzęcia.
Materiał został następnie przekazany organom ścigania. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Koninie, która wszczęła postępowanie dotyczące podejrzenia znęcania się nad zwierzętami.
Jak wynika z informacji dotyczących postępowania, kobiecie przedstawiono zarzut znęcania się nad końmi poprzez stosowanie wobec nich przemocy fizycznej. Wśród zachowań wskazywanych przez śledczych znalazły się uderzanie zwierząt rękami i batem oraz kopanie, m.in. w okolice głowy, szyi i brzucha. Według ustaleń śledczych takie zachowanie miało powodować u zwierząt ból i cierpienie oraz narażać je na obrażenia.
Podejrzana nie przyznała się do zarzucanego jej czynu i odmówiła składania wyjaśnień. Należy przy tym podkreślić, że przedstawienie zarzutów nie oznacza jeszcze prawomocnego stwierdzenia winy. Odpowiedzialność karna może zostać ostatecznie rozstrzygnięta dopiero przez sąd.
Prokurator zdecydował jednak o zastosowaniu wobec kobiety istotnego środka zapobiegawczego. Obejmuje on zakaz wykonywania pracy oraz prowadzenia działalności związanej z końmi, sprawowaniem nad nimi opieki lub jakimkolwiek oddziaływaniem na te zwierzęta. Oznacza to, że w okresie obowiązywania zakazu kobieta nie może podejmować aktywności objętej zastosowanym środkiem.
Sprawa jest szczególnie bulwersująca ze względu na fakt, że podejrzana była związana ze środowiskiem jeździeckim i posiadała uprawnienia sędziego Polskiego Związku Jeździeckiego. Po ujawnieniu nagrań wobec kobiety podjęto również działania ze strony środowiska sportowego.
Cała sprawa rozpoczęła się od nagrań, które pokazały zachowanie wobec zwierząt niewidoczne na co dzień dla ich właścicielki. To właśnie zapis monitoringu stał się jednym z kluczowych elementów, które doprowadziły do zainteresowania sprawą organów ścigania.
Za znęcanie się nad zwierzęciem zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt może grozić kara pozbawienia wolności do 3 lat. Ostateczna odpowiedzialność kobiety będzie jednak zależała od wyników prowadzonego postępowania i decyzji sądu.
Postępowanie w sprawie trwa.
foto: Fundacja Benek Organizacja Pożytku Publicznego
źródło: Kolskiefakty.pl
Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com