Ile jeszcze wypadków potrzeba, by ktoś zareagował? Mieszkańcy Płaszczyzny bezradni wobec urzędniczej obojętności!
Mieszkańcy osiedla Płaszczyzna w Kole od miesięcy apelują o poprawę bezpieczeństwa na skrzyżowaniach ulic Konarskiego/Konopnickiej oraz Konarskiego/Szkolna. Pomimo licznych pism kierowanych do Powiatowego Zarządu Dróg oraz Wydziału Komunikacji i Ruchu Drogowego Starostwa Powiatowego w Kole, problem wciąż pozostaje nierozwiązany. Tymczasem liczba wypadków i kolizji w tym miejscu rośnie w zastraszającym tempie.
W ciągu ostatnich 30 dni doszło tu do trzech zdarzeń drogowych, z których najnowsze – zaledwie wczoraj – zakończyło się interwencją pogotowia ratunkowego i odwiezieniem dwóch osób poszkodowanych do szpitala. Według danych Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Kole, w ciągu ostatnich trzech lat odnotowano aż 15 oficjalnych kolizji i wypadków w tym rejonie. Mieszkańcy podkreślają jednak, że rzeczywista liczba niebezpiecznych zdarzeń może być znacznie większa – wiele z nich kończy się spisaniem oświadczeń między uczestnikami i nie trafia do policyjnych statystyk.
Najbardziej bulwersujące jest to, że oba skrzyżowania znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie Szkoły Podstawowej nr 1, którą codziennie uczęszczają setki dzieci. W tym miejscu krzyżują się trasy uczniów, rodziców i kierowców spieszących do pracy. Złe oznakowanie i brak odpowiednich środków bezpieczeństwa powodują, że dochodzi tu do wielu niebezpiecznych sytuacji – również z udziałem najmłodszych pieszych.
– Ulice powinny służyć społeczeństwu do wygodnego i przede wszystkim bezpiecznego poruszania się po naszym mieście. Niestety, w tym miejscu z bezpieczeństwem ma to niewiele wspólnego – podkreśla autor jednego z pism złożonych w imieniu mieszkańców.
Szczególne oburzenie mieszkańców budzi reakcja Powiatowego Zarządu Dróg. Po zgłoszeniu problemu na miejsce wysłano pracowników, którzy – jak relacjonują świadkowie – nawet nie wysiedli z samochodu, a mimo to w oficjalnym piśmie stwierdzono, że „nie wykryto nieprawidłowości, oznakowanie jest zgodne z zatwierdzonym projektem stałego oznakowania”.
Trudno jednak uznać takie podejście za wystarczające, skoro znaki – choć formalnie stoją – nie spełniają swojej funkcji, a kierowcy często nie zauważają konieczności ustąpienia pierwszeństwa. Efekt? Kolejne stłuczki, wypadki i nieustający strach wśród mieszkańców.
– Wydaje się, że bezpieczeństwo mieszkańców nie jest priorytetem dla odpowiednich instytucji. Jako ojciec małych dzieci nie mogę spokojnie patrzeć, jak w rejonie szkoły dochodzi do kolejnych kolizji. Czy naprawdę musimy czekać, aż wydarzy się tragedia, żeby ktoś zareagował? – pyta jeden z mieszkańców osiedla Płaszczyzna.
W piśmie skierowanym do starostwa mieszkańcy napisali m.in.:
„Nie domagamy się niczego ponad zdrowy rozsądek. Oznakowanie, które formalnie jest zgodne z projektem, nie gwarantuje bezpieczeństwa. Skoro w tym samym miejscu dochodzi do tylu wypadków, to znaczy, że coś działa nie tak. Prosimy o realną analizę sytuacji, a nie biurokratyczne odsyłanie naszych próśb na półkę.”
Mieszkańcy czują się bezradni i pozostawieni sami sobie. Ich apele i petycje są ignorowane, a tymczasem codziennie narażeni są na ryzyko kolejnych niebezpiecznych zdarzeń.
Wielu kierowców i rodziców sugeruje, że konieczne jest ponowne przeanalizowanie organizacji ruchu oraz zmiana oznakowania na skrzyżowaniach Konarskiego/Konopnickiej i Konarskiego/Szkolna.
Proponuje się m.in.:
– wprowadzenie strefy ograniczenia prędkości do 40 km/h na całym osiedlu Płaszczyzna,
– montaż progów zwalniających lub wysp spowalniających,
– lepsze, bardziej widoczne oznakowanie pionowe i poziome,
– ewentualne rozważenie ruchu okrężnego (mini ronda) lub lustra drogowego w newralgicznych punktach.
To proste i sprawdzone rozwiązania, które w wielu innych miejscach skutecznie poprawiły bezpieczeństwo ruchu drogowego.
Mieszkańcy mają już dość pustych zapewnień i biurokratycznych odpowiedzi. Oczekują konkretnych działań, które uchronią ich dzieci, sąsiadów i samych siebie przed kolejnymi wypadkami.
Bo jak długo jeszcze instytucje będą powtarzać, że „wszystko jest w porządku”, gdy na tych skrzyżowaniach regularnie dochodzi do zdarzeń drogowych z rannymi?
Czas najwyższy, by władze powiatu i zarząd dróg pochyliły się nad realnymi problemami mieszkańców, zanim dojdzie do tragedii, której można było uniknąć!
foto: Czytelnik
źródło: Kolskiefakty.pl

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com