UWAGA !!! Potrzebna pomoc finansowa dla Fabianka z Sompolna (Powiat Koniński)
Niech Fabianek znów uśmiechnie się, zawoła: „mama”… BŁAGAMY o pomoc
Opis zbiórki
Jestem mamą cudownego, kilkuletniego Fabianka – naszego małego wojownika, który przeszedł przez piekło, z którego nikt nie może wyjść taki sam… Jeszcze w styczniu wszystko wydawało się być „normalne” – Fabianek często chorował na zapalenie oskrzeli, co u dzieci nie jest niczym niespotykanym. Ale to, co wydarzyło się 11 marca, odmieniło całkowicie nasze życie…
Fabianek zaczął delikatnie kaszleć – nic nie zapowiadało dramatu. Jednak we wtorek rano stan pogorszył się z minuty na minutę i synek zaczął się dusić. Z przerażeniem zabraliśmy go na oddział dziecięcy w Koninie. Po wykonaniu RTG lekarze natychmiast podjęli decyzję: transport karetką do intensywnej terapii w Poznaniu.
Tam nasz synek został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną i podłączony do respiratora. Stan był dramatyczny… Lekarze rozkładali ręce, bo nie było poprawy, było tylko gorzej. W końcu padły słowa, których żadna matka nie powinna nigdy usłyszeć:.
„Wasz syn umiera. ECMO to ostatnia szansa. Bez niej się nie uda.”
ECMO – procedura, która ratuje życie, ale niesie ogromne ryzyko: krwotok, udar, śmierć… Zrozpaczeni, złamani, ale pełni nadziei – zgodziliśmy się. Krew naszego synka krążyła przez sztuczne płuca, bo jego własne już nie dawały rady… Przez 9 dni jego życie wisiało na włosku. I wtedy stał się cud – jego stan zaczął się poprawiać. Lekarze podjęli decyzję o odłączeniu ECMO.
Fabianek przez wiele dni jeszcze walczył pod respiratorem, aż w końcu 2 kwietnia został przeniesiony z OIOM-u na oddział pulmonologii dziecięcej. Płakaliśmy z ulgi. Ale nasza walka się nie skończyła – ona dopiero się zaczęła… Fabianek jest dziś jak noworodek. Jego ciałko jest wiotkie, nie mówi, nie połyka, nie je samodzielnie. Karmimy go przez sondę. Nie wiemy, czy nas poznaje. Reaguje na głos, patrzy… ale lekarze nie potrafią stwierdzić, czy jest świadomy. Płacze bezgłośnie. Ten niemy płacz rozrywa nam serca.
Nie możemy z nim być 24/7 – jego rodzeństwo też potrzebują mamy i taty, dlatego opiekujemy się nim na zmianę. Fabianek przebywa teraz w szpitalu i otrzymuje rehabilitację, ale po wypisie musi kontynuować ją w domu – codziennie, intensywnie i pod opieką specjalistów. Nie może wrócić do ośrodków – to zbyt duże obciążenie dla jego osłabionego ciała. Lekarze dojeżdżający do domu, specjalistyczny sprzęt, rehabilitacja neurologiczna, karmienie sondą, kontrole w Poznaniu co tydzień… To wszystko są ogromne, przerażające nas koszty.
Miesięcznie to tysiące złotych, których nie mamy. Jesteśmy rodzicami piątki dzieci. Kochamy je wszystkie, ale dziś błagamy Was – pomóżcie Fabianowi wrócić do życia, dajcie mu szansę. Niech Fabianek znów stanie na nóżkach, uśmiechnie się, zawoła: „mama”…
Rodzice Fabianka
źródło: siepomaga.pl
Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com