KINO „Młoda Gwardia” ………….. spacerkiem po dawnym Kole.
To już na pewno poszło w zapomnienie u wielu starszych mieszkańców Koła. Chociaż? A dla tych młodych obecnie być może i jest niepojęte, że przy obecnej technice TV, VIDEO itp. filmy jakie tylko zechcemy możemy obejrzeć nie wychodząc z domów. Ale dawniej 70 lat temu, no może jeszcze 60 jedynym źródłem gdy TV dopiero raczkowała a odtwarzacze, kina domowe były wtedy utopią, chodziliśmy w Kole na filmy, do Kina „Młoda Gwardia” przy pl. Boh. Stalingradu, na Kolskiej Starówce. Powstało 10 grudnia 1888 r. W każdą niedzielę o godz. 11-tej kino oferowało tym najmłodszym „Filmowe Poranki” natomiast już tym dorosłym no i może i tym dorastającym oferowało na wieczornych seansach westerny, filmy przygodowe, wojenne czy kryminalne, itd. Pierwszym filmem panoramicznym w kolskim kinie byli „Krzyżacy” w 1960 roku. Tu promowały się zespoły muzyczne, wystawiano spektakle teatralne, czy nawet na zamontowanym na widowni ringu, pokazywano walki boksu. Nie łatwo było dostać bilety do kina na jakikolwiek film czy na imprezę. Tych bardziej nerwowych kinomanów, przed kasą biletową musieli często uspokajać i kolscy milicjanci jak m.in. Lewandowski, Szczesiak, Wyrwa czy Piechota. Bileterzy to co pamiętam skrupulatnie zaś starali się regulować „ruchem” wtedy kinowych fanów. Jednym z nich był pan Lenartowicz, później awansował na kierownika. Przed nim kierownikiem Kina „Młoda Gwardia” była Halina Terechowicz. Inni bileterzy to Stasiak Antoni, Lewandowski Marian i Gralak. Tak sprawdzali wejściówki, że mało kiedy i sama mysz nie miała wielkich szans dostać się na widownię. Kinooperatorami w tamtych latach byli panowie Władysław Felich, Lech Kaczorowski i Stachura. W kasie bilety sprzedawała pani Torzewska. Pan Kaczorowski był nam dzieciakom bardziej przychylnym, bo czasami wpuścił któregoś z nas na piętro do kabiny operatora lub wyłączał na jakiś czas wirnik wentylatora a my z murowanego śmietnika z tyłu kina mogliśmy przez otwór wentylacyjny podglądać zmieniając się, jakiś film puszczany wtedy na ekranie. Jakiś czas, na filmy fabularne chodziło się i do sali Ośrodka Szkolenia Kierowców LOK w Kole przy ul Pułaskiego 8 .Tu kinooperatorem był pan Przyszło. Kino „Młoda Gwardia” przestało istnieć na początku lat 70-tych a od 1975 uruchomiono Kino początkowo o starej nazwie w Kolskim Domu Kultury. Z czasem zmieniono nazwę na „KINO Nad Wartą”.
Pan Janusz Kupczak wspomina: ….mieszkałem bardzo blisko kina Młoda Gwardia. To było wówczas centrum wszystkich imprez kulturalnych w Kole. Największymi wydarzeniami dla nas były koncerty Czerwonych Gitar, Skaldów, Niebiesko Czarnych, Czerwono Czarnych, Anny German, Piotra Szczepanika czy Karin Stanek. Szkoda, że tak bezmyślnie wyburzono ten budynek kina. On naprawdę miał duszę…..
Do wspomnień o Kinie „Młoda Gwardia” powraca i pan Stefan Schyller, dzięki któremu poznał swoją żonę Halinę Krysiak mieszkającą wtedy w sąsiedztwie tego kina.
Kino „Młoda Gwardia” w Kole obsługiwało również i teren powiatu kolskiego projekcją filmów kina ruchomego. Samochodem LUBLIN przystosowanym do objazdowych projekcji, objeżdżano świetlice wiejskie, remizy OSP i trwało to prawie do połowy lat 70-tych XX wieku. To ruchome kino obsługiwali m.in. kinooperatorzy Sosnowski, Dąbrowski i Kaczorowski. Pani Janina z Kolskiej Starówki wspomniała, że jako jeszcze młoda dziewczynka miała okazję w świetlicy wiejskiej w latach 60-tych XX wieku być na seansie kina objazdowego, a film, który zapamiętała, to był o chłopcu z czasów Rewolucji Październikowej pt „Mały Bohater” produkcji radzieckiej.
Foto archiwalne udostępnił Janusz Kupczak. Na tle Kina stoją, od lewej kinooperatorzy Lech Kaczorowski i Włodzimierz Felich. Przy samochodzie Kina objazdowego nr 2 stoją od lewej strony kinooperatorzy Sosnowski, Dąbrowski oraz Lech Kaczorowski.
PS . Dziękuję tym panom i za informacje dotyczące tego tematu. Nie wszystkim bohaterom tego felietonu udało mi się ustalić imiona.
Tekst opracował: Ryszard Borysiewicz
Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com